Pierwsze na rynku czasopismo, które stroni od teoretyzowania, natomiast wskazuje konkretne rozwiązania poparte przykładami z praktyki i opiniami wybitnych specjalistów.
FIRMY WINDYKACYJNE ZAWSZE BĘDĄ MIAŁY DUŻO PRACY |
Ostatnie tygodnie to okres zawirowań na ogólnoświatowym rynku finansowym. Czy skutki takiej sytuacji mogą mieć wpływ także na polski rynek?
Globalna gospodarka jest systemem naczyń połączonych. To sprawia, że bardzo łatwo zaobserwować tzw. efekt motyla polegający na tym, iż niewielka zmiana w jednej części świata wywołuje poważne skutki w zupełnie innym, odległym miejscu. O ile wybuch reaktora w Fukushimie nie wywarł istotnego wpływu na polską gospodarkę, to podejrzenie, iż skażone ogórki były przyczyną fali zatruć w Niemczech wiosną tego roku, spowodowało olbrzymie straty na rynku warzyw w całej Wschodniej Europie. W ten sam sposób zadziałało obniżenie ratingu USA z AAA na AAplus. Związane z tym paniczne ruchy na rynku akcji i walut przełożyły się w przeciągu zaledwie kilku dni na utratę przez Polaków oszczędności o wartości co najmniej 40 mld zł. Ponadnormatywna awersja inwestorów do ryzyka walutowego wpłynęła na niezwykle gwałtowny wzrost kursu franka w stosunku do innych walut, w tym do złotego. To z kolei spowodowało wzrost obciążeń kredytowych dla 700 tys. Polaków o 150-200 mln zł miesięcznie. W rezultacie można się spodziewać, iż już niedługo do obsługi przez firmy windykacyjne trafi kolejna fala wierzytelności konsumenckich.
O jakiego rodzaju zobowiązania chodzi?
Z dnia na dzień wzrosły koszty rat kredytów mieszkaniowych. Przy niezmienionym poziomie dochodów gospodarstwa domowe będą konsumować swoje oszczędności, ograniczą bieżące wydatki albo – czego także należy się spodziewać – zaciągną nowe krótkoterminowe kredyty i pożyczki na utrzymanie dotychczasowego standardu życia i regulowanie innych zobowiązań. Jest to kwestia indywidualnej, choć nie zawsze racjonalnej decyzji. Z przeprowadzonych przez nas badań wynika, iż w tego typu sytuacjach gospodarstwa domowe często w pierwszej kolejności przestają spłacać rachunki, które nie zagrażają ciągłości ich funkcjonowania, np. opłaty za telefon, telewizję kablową, Internet. W skrajnym przypadku – przestają obsługiwać karty kredytowe i drobne kredyty, nie zdając sobie sprawy, iż prowadzi to wprost do spirali zadłużenia.
Czy można więc stwierdzić, że z punktu widzenia firmy windykacyjnej kryzysy na świecie i potencjalnie w Polsce są informacją pozytywną?
W okresie kryzysu gospodarczego zazwyczaj lawinowo rośnie liczba i wartość niespłacanych zobowiązań zarówno wśród przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych. Z drugiej strony, w warunkach koniunktury przedsiębiorcy i konsumenci wykazują z reguły większą skłonność do zaciągania nowych kredytów i pożyczek oraz akceptacji wyższego poziomu ryzyka.
