Pierwsze na rynku czasopismo, które stroni od teoretyzowania, natomiast wskazuje konkretne rozwiązania poparte przykładami z praktyki i opiniami wybitnych specjalistów.
Plusy i minusy integracji systemów controllingowych w firmie |
Często jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że „stary dobry Excel” przestaje być wystarczającym narzędziem i zaczynamy się zastanawiać, czym go zastąpić. Na co należy zwrócić zatem szczególną uwagę, próbując rozwiązać te kwestie, i jakich błędów uniknąć.
Przejście do gospodarki rynkowej, którego symboliczną 20. rocznicę obchodzimy w tym roku, można potraktować jako moment, od którego rozpoczęła się budowa nowoczesnego controllingu w Polsce. Początkowo były to nieśmiałe próby; w firmach z udziałem kapitału zagranicznego sprowadzały się najczęściej do implementacji modelu controllingowego spółki matki, która funkcjonując przez lata w gospodarce rynkowej, miała czas na zbudowanie i przetestowanie go „w boju”. W tym samym czasie zaczęły się pojawiać systemy komputerowe, instalowane początkowo wyspowo, tj. obejmujące wąskie wycinki działalności biznesowej, a z czasem coraz bardziej zintegrowane i kompletne. Wraz z rozwojem gospodarki rynkowej i komputeryzacji zapotrzebowanie na rzetelną informację controllingową stopniowo wzrastało, a gasnący – miejmy nadzieję – właśnie powoli kryzys stał się kolejnym dowodem na to, że szczegółowa wiedza controllingowa może być tym, co pozwoli firmie przetrwać najtrudniejsze chwile. Ci, którzy wiedzieli, na czym i na kim zarabiają, mieli większą szansę przetrwać, niż ci, dla których jedynymi wyznacznikami kondycji firmy były zysk netto z ostatniego sprawozdania finansowego i bieżący stan konta. Jedno stało się pewne: bez dobrego, spójnego modelu controllingowego, odpowiadającego realnym potrzebom firmy i specyfice jej działania oraz wspartego właściwymi narzędziami oferującymi przekrojową informację trudno jest funkcjonować…
