www.magazyncontrolling.pl
Literatura_menadzera
Twój Koszyk - jest pusty
Mottoleft Pierwsze na rynku czasopismo, które stroni od teoretyzowania, natomiast wskazuje konkretne rozwiązania poparte przykładami z praktyki i opiniami wybitnych specjalistów. Mottoright

Twarzą w twarz

 Krzysztof Pietraszkiewicz

Krzysztof Pietraszkiewicz

Co z kredytowaniem w 2010 roku?

Rozmowa z Krzysztofem Pietraszkiewiczem - Prezesem Związku Banków Polskich o tym, czy polscy przedsiębiorcy potrafią dobrze zarządzać ryzykiem gospodarczym, jak firmy korzystają z dostępu do informacji gospodarczej, a także o tajemnicy bankowej i kredytowaniu przedsiębiorców w 2010 roku.

Czy – Pana zdaniem – polscy przedsiębiorcy dobrze zarządzają ryzykiem gospodarczym?

Uważam, że polscy przedsiębiorcy to ludzie bardzo innowacyjni i bardzo zapobiegliwi, wbrew temu, co się czasami podaje w polskiej prasie. W ostatnich 20, 25 latach wdrożono bardzo wiele nowych rozwiązań i technologii. Przez cały ten okres Polska – według różnych pomiarów – była krajem, w którym systematycznie wzrastała wydajność pracy i produktywność. Teraz nadszedł czas na nowe rozwiązania, nowy typ innowacyjności oraz na zmiany w zarządzaniu ryzykiem. Bez dokonania postępu w tych obszarach dalsze utrzymanie wzrostu produktywności i wydajności polskiej gospodarki będzie bardzo trudne, wręcz w niektórych obszarach niemożliwe. A bez tego Polska stanie się bardzo mało konkurencyjnym krajem. Jeśli więc chcemy być nadal konkurencyjni przy rosnących wynagrodzeniach, musimy poprawić zarządzanie ryzykiem w działalności gospodarczej oraz bezpieczeństwo obrotu gospodarczego. Powinniśmy poprawić też cały system logistyki i zarządzania, żeby wzrosła wydajność polskiej gospodarki, i w ten sposób bronić atrakcyjności Polski i polskich przedsiębiorstw.

Czy polscy przedsiębiorcy chętnie korzystają z dostępu do informacji gospodarczej, aby uchronić się przed ryzykiem gospodarczym?

Uważam, że z zarządzaniem ryzykiem w polskiej gospodarce i instytucjach, w szczególności pozabankowych i pozafinansowych, jest bardzo źle. Polscy przedsiębiorcy podejmując decyzje, w dużej mierze posługują się zbyt często pobieżną informacją gospodarczą oraz intuicją. Natomiast rzadko kiedy korzystają z badań i analiz. Pragnę przypomnieć, że na polskim rynku od kilku, a w niektórych przypadkach od kilkunastu lat są dostępne różne zasoby informacyjne – zarówno publiczne, jak i prywatne, z których można korzystać, osiągając znacznie lepsze rezultaty gospodarcze, niż ma to miejsce w chwili obecnej.

Czy te zasoby są ogólnodostępne?

Część tych zasobów, szczególnie publicznych, jest trudno dostępna. Myślę o takich zasobach informacyjnych, jak KRS, ewidencja nieruchomości, elektroniczne księgi wieczyste, system informacji podatkowej, ubezpieczeniowej. Informacje te są niepotrzebnie przetrzymywane, ze szkodą dla bezpieczeństwa i obrotu gospodarczego. Druga część zasobów informacyjnych, komercyjnych jest dostępna, ale niewykorzystywana przez przedsiębiorców. Mogę w szczególności powiedzieć o takich zasobach informacyjnych, które wiążą się z działalnością Biura Informacji Kredytowej, Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor oraz bazą danych Związku Banków Polskich. Bazy ZBP przede wszystkim gromadzą, przetwarzając oraz udostępniają negatywne informacje o zdarzeniach czy podmiotach na rynku, które swoją działalnością niosą niebezpieczeństwo dla uczestników obrotu, np. rejestr dokumentów skradzionych, sfałszowanych, w których mamy około 2 mln pozycji – są to np. dowody tożsamości, dowody rejestracyjne samochodów, akty notarialne, stemple i pieczęcie, które są zastrzeżone, bo zostały skradzione czy zagubione. Z tych zasobów informacyjnych korzysta śladowa liczba przedsiębiorców, mimo że dostęp do nich jest pełny i możliwy.

Jaki procent przedsiębiorców zwraca się do ZBP z prośbą o udostępnienie danych?

Z tych informacji korzystają dzisiaj oczywiście banki, firmy leasingowe, firmy telekomunikacyjne i pewna niewielka grupa przedsiębiorców. To jest szokująca sprawa. Sama policja wskazuje w raportach rocznych, że zdarzeń, które wiążą się z dokonywaniem przestępstw z użyciem fałszywych lub skradzionych dokumentów jest ponad 60 tys. przypadków rocznie. Z tego ogromna część pieniędzy straconych bezpowrotnie,. Podam przykład, że w samym tylko biurze informacji kredytowej od stycznia do sierpnia 2009 roku zidentyfikowaliśmy blisko 7 tys. przypadków prób wyłudzeń na sfałszowane dokumenty lub skradzione dokumenty tożsamości – łącznie na kwotę 250 mln zł. To są akurat szczęśliwie powstrzymane przypadki, bo bankowość z tego systemu korzysta.

A przedsiębiorcy?

W realnej gospodarce jest znacznie gorzej. Pragnę powiedzieć, że przekazujemy za pośrednictwem Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor dane o blisko 3 mln uczestników obrotu gospodarczego, którzy nie regulują swoich zobowiązań wobec różnych uczestników rynku w Polsce. I znowu z tych informacji korzysta zaledwie kilka tysięcy przedsiębiorców. To jest za mało. W Polsce operacji obarczonych szeroko rozumianym ryzykiem kredytowym i gospodarczym jest co najmniej kilkaset tysięcy. W związku z tym oceniam ten stan jako bardzo zły. Gorąco rekomenduję powszechne korzystanie z niektórych zasobów informacyjnych – nie tylko publicznych, ale także tych prywatnych, takich jak BIK, BIG InfoMonitor, inne biura informacji gospodarczej oraz bazy danych Związku Banków Polskich. Myślę o rejestrze dokumentów skradzionych, sfałszowanych, zastrzeżonych, o bazie danych cen transakcyjnych nieruchomości na terenie Polski AMRON. Informacji, jak skorzystać z tych danych, można zasięgnąć w każdym większym mieście w centrach informacji gospodarczych lub na stronach www.cig.pl.

W 2009 roku mówiło się bardzo głośno o swego rodzaju rankingu branż, określanych jako bardziej lub mniej ryzykowne. Jakie branże znajdą się na takiej liście w 2010 roku?

Mówiąc o rynku polskim, trzeba powiedzieć, że rok temu w listopadzie i grudniu informowaliśmy, jakie branże i dziedziny gospodarki – naszym zdaniem – mogą mieć problemy z finansowaniem. Podawaliśmy te informacje po to, żeby przedsiębiorcy oraz decydenci polityczni wiedzieli o tym, ale to nie było żadne odkrycie. Mówiliśmy o branżach i dziedzinach, które weszły w kryzys światowy, gospodarczy z największymi problemami, i wiedzieliśmy, którzy kooperanci z Polski w związku z tym mogą mieć problemy. Natomiast nie ma czegoś takiego, jak czarna lista w skali ogólnobankowej. Jako odpowiedzialni uczestnicy obrotu gospodarczego mówiliśmy, że skoro zapotrzebowanie na statki w świecie spadło i zamówienia w związku ze spadkiem handlu światowego to przez kilka czy kilkanaście miesięcy przemysł stoczniowy i jego kooperanci mogą mieć poważne kłopoty. Jeśli dochodzi do bardzo dużego podwyższenia ceny pieniądza w związku z trudnym dostępem do niego oraz wyższym ryzykiem kredytowym, płynnościowym oraz wzrostem kosztów zarządzania płynnością, wiedzieliśmy o tym, że bardzo wielu klientów nie będzie w stanie otrzymać tego nowego pieniądza.

Sektor bankowy musiał więc zaostrzyć politykę kredytową?

Tak, ponieważ wiedział, że niektóre branże wejdą w fazę restrukturyzacji i niektóre projekty nie mają już szansy na realizację. W takiej sytuacji lepiej zawiesić inwestycję lub odstąpić od niej. Taką decyzję podjęło wiele polskich przedsiębiorców. Nieraz z bólem słyszę informację, że przedsiębiorca mówi, iż nie realizuje tego projektu, bo bank odmówił finansowania. Odpowiadam w takim przypadku, że w Polsce jest kilkaset banków, a kilkadziesiąt dużych banków. Czy jest to zmowa tych banków? Nie. Kryzys ma szczególnie szeroki zasięg, także w Polsce. I tak polska gospodarka, jak wiemy, relatywnie niewiele ucierpiała, ale w kraju na dorobku nawet niższa dolegliwość czy przechodzenie przez kryzys w dobrym stylu jest bardzo bolesne dla wielu tysięcy firm i setek tysięcy czy milionów Polaków. Podkreślam jeszcze raz: nie ma żadnej zmowy, nie ma jakieś przygotowywanej czarnej listy, natomiast są podawane dziedziny i branże, w których banki sygnalizowały, że będzie kłopot czy problem z uzyskaniem finansowania.

Dlaczego zatem w polityce kredytowej banków pojawiają się pewne niepreferowane kierunki?

Pełna treść artykułu dostępna jest
w wersji drukowanej czasopisma

Zaprenumeruj
 
W poprzednich numerach:
  • Współpraca przedsiębiorstwa z bankami – szanse i zagrożenia – jak wybrać optymalny model współpracy [więcej]
  • Tworzenie własnych funkcji w Excel – wykorzystanie VBA [więcej]
  • Błędy popełniane w sprawozdaniach sporządzanych wg MSSF [więcej]
  • Odroczony podatek dochodowy w aspekcie polskiego oraz międzynarodowego prawa bilansowego [więcej]
20/2012  Controlling 20/2012
  • Sprawozdanie finansowe – jako źródło informacji pomocnych przy optymalizacji zadłużenia firmy [więcej]
  • Wykorzystanie leasingu operacyjnego (pozabilansowego) w strukturze finansowania [więcej]
  • Planowanie struktury finansowania – podstawowe korzyści [więcej]
  • Jedna strona prawdy musi wystarczyć – skuteczne raportowanie zarządcze [więcej]
19/2011  Controlling 19/2011
W następnych numerach:
T
22/2012
  • Analiza wskaźnikowa płynności finansowej w praktyce przedsiębiorstw
  • As w rękawie – leasing
  • Faktoring – alternatywny sposób finansowania działalności
  • Badanie porównawcze ofert faktoringowych polskich banków
  • Codzienne problemy controllerów – relacja z międzynarodowego kongresu controllerów ICV